loader-logo

Balans pomiędzy pomysłem na narzędzie a spełnieniem oczekiwań użytkowników. #DataDrivenBusiness – wpis gościnny Skyier.

#DataDrivenBusiness to cykl artykułów, w których pokazujemy przykłady wykorzystania danych w praktyce zarządzania biznesem.  Zapraszamy do niego znakomitych gości – przedstawicieli firm, które odkryły potencjał ukryty w informacjach o rynku i o potrzebach klientów, aby zbudować dzięki nim solidną strategię biznesową. 
Cel: zaprezentować różne oblicza podejścia “data driven” i udowodnić, że każda organizacja – niezależnie od wielkości, branży czy modelu biznesowego, może wynieść wiele korzyści z mądrego wykorzystania dostępnych danych. 

Naszym dzisiejszym gościem jest Natalia Bliźniuk, co-founderka w Skyier – platformie do sprzedaży kursów online, która mówi: “Przyjęliśmy strategię wprowadzania nowych funkcji małymi kroczkami. Na początku robimy je na poziomie minimum, a potem staramy się rozbudowywać w oparciu o feedback klientów”.

Zobaczcie, jak wyglądała droga Natalii i jej zespołu od pomysłu do produktu – i gdzie w tym wszystkim znalazła miejsce na odkrywanie potrzeb odbiorców. Oddaję głos Natalii i zapraszam do lektury!

Skyier to platforma do sprzedaży kursów online i innych produktów cyfrowych tworzona przede wszystkim z myślą o osobach, które chcą dzielić się wiedzą oraz pasją. I na tym zarabiać. Ale nie do końca wiedzą, jak to wszystko ogarnąć. I właśnie naszym zadaniem jest dostarczenie prostego w obsłudze narzędzia, które im to ułatwi. 

Od pomysłu do realizacji 

Z Maćkiem, czyli drugą osobą, która stoi za projektem znamy się od 7 lat. I od zawsze wiedzieliśmy, że chcemy mieć swój produkt online. Dużo rozmawialiśmy o startupach, które były już na rynku, o ich strategiach i o tym, co zrobilibyśmy inaczej. Można powiedzieć, że “rozkładaliśmy” je na czynniki pierwsze. Kluczowym momentem, który zmobilizował nas do działania był moment, kiedy zostaliśmy rodzicami. I wtedy stwierdziliśmy, teraz albo nigdy. I zdecydowaliśmy się na podjęcie tego ryzyka. 

Początki były trudne. To był okres, kiedy łączyliśmy jeszcze prace na etacie z budowaniem Skyier. Dlatego platforma powstawała w godzinach porannych i nocnych. I tak to trwało przez niecały rok. 

Po około 9 miesiącach “ogłosiliśmy światu”, że istniejemy. A potem pojawiała się zwykła codzienność. Na zasadzie: siadaliśmy i pracowaliśmy, siadaliśmy i pracowaliśmy – i tak przez kilka lat, codziennie, aż do dzisiaj. 

Po drodze pojawiały się chwile zwątpienia. Pamiętam, że był taki okres, że niemal codziennie pytałam Maćka, czy to już moment na szukanie pracy. 

I zapewne niektórzy z Was pomyślą, to dlaczego nie szukaliście inwestora? Nie chcieliśmy. 

Od samego początku założyliśmy, że robimy projekt bez wsparcia finansowego z zewnątrz. To nie jest biznes, który ma przynosić milionowe zyski. Nie o to w tym wszystkim chodzi. Chcemy tworzyć go w zgodzie z sobą i ze swoim życiem. Tyle, i aż tyle.

Analiza konkurencji

To może zabrzmi mało profesjonalnie w obliczu promowania dzisiaj idei robienia analizy konkurencji przed wkroczeniem na rynek. Ale my takiej analizy nie zrobiliśmy. Doskonale wiedzieliśmy, że konkurencja istnieje. Ale wiedzieliśmy też, że jeśli zaczniemy analizę rynku na tym etapie to nigdy nie ruszymy z projektem. Poddamy się, bo uznamy, że nie ma dla nas miejsca. Dlatego woleliśmy wyjść z założenia, że rynek jest na tyle chłonny, że zawsze znajdzie się miejsce na nowy produkt. Poznawać konkurencję zaczęliśmy dopiero na etapie, kiedy prace nad tworzeniem Skyier były na tyle zaawansowane, że wiedzieliśmy, że już się nie cofniemy. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że na rynku polskim rywalizujemy (na tamten okres) tylko z 2 rozwiązaniami saasowymi. 

I dopiero wtedy poddałam je analizie pod względem obsługi narzędzia, cennika czy funkcjonalności, aby sprawdzić co możemy zrobić lepiej. Wiedzieliśmy, że pod względem ilości funkcji nie możemy rywalizować z kimś, kto jest na rynku już 2-3 lata. Na pewno nie w momencie naszego wejścia. A poza tym rywalizacja na poziomie “funkcji” w mojej ocenie nie sprawdza się na dłuższą metę. Bo konkurencja Cię obserwuje. 

Strategia oparta o potrzeby użytkowników 

Dlatego wyszliśmy z założenia, że postawimy na stworzenie produktu prostego w obsłudze, w którym użytkownikom będzie się łatwo i przyjemnie pracować. I chyba nam się udało, bo taki feedback otrzymujemy od klientów.

Innym wyróżnikiem jest nasza obsługa klienta. Wychodzimy z założenia, że ona ma duży wpływ na przypływ nowych klientów, dlatego poświęcamy użytkownikom tyle czasu, ile tego potrzebują. 

Próbując rozwiązać ich wszystkie problemy – nawet te, które nie dotyczą platformy – traktujemy ich po prostu jak partnerów biznesowych. Klienci mają też swój bardzo duży udział w rozbudowie platformy. Mamy plik, w którym zapisujemy nasze pomysły na rozbudowę Skyier, a także pomysły zaproponowane przez nich

Data driven w naszym przypadku polega przede wszystkim na słuchaniu klientów. To nie jest tak, że to my musimy zawsze ich pytać, czego potrzebują. U nas to raczej klienci wychodzą ze swoimi propozycjami. I co robimy w momencie, kiedy mamy kilka pomysłów? Notujemy je wszystkie i sprawdzamy, który pomysł się powtarza, czyli ilu klientów zgłosiło taką samą “potrzebę”. Funkcja z największą ilością głosów wygrywa. 

Innymi danymi, na których bazujemy to dane z Google Analytics. W momencie, kiedy chcemy podnieść poziom pracy w narzędziu sprawdzamy,  z czego użytkownicy korzystają najczęściej. I na tej podstawie priorytyzujemy pracę nad dashboardem. 

Nie znaczy to, że w rozwoju platformy opieramy się wyłącznie na danych. Opieramy się też na tym, co my jako twórcy chcielibyśmy mieć. Korzystamy ze znanych rozwiązań zwiększających zaangażowanie

Wprowadziliśmy “live feed”, dzięki któremu użytkownik widzi na żywo, kto dokonuje zakupu, loguje czy rejestruje do platformy. Wiem, że ze strony klienta nigdy nie padłaby taka propozycja, a spotkała się z dużym entuzjazmem. Dlatego w mojej ocenie bazowanie na danych jest jak najbardziej potrzebne. Ale myślę też, że nie możemy za bardzo przechylać się tylko w jedną stronę. Bo stracimy ten aspekt kreatywności, który pomaga nam zaskakiwać klientów. 

Z pracą nad swoim produktem trzeba zmierzyć się z wieloma problemami. Często musimy znaleźć balans pomiędzy rozbudową narzędzia a spełnieniem oczekiwań użytkowników. I choć ich zdanie w rozbudowie Skyier jest bardzo ważne, do nas należy ta warstwa wdrożeniowa. A dokładniej mówiąc, jak takie wdrożenie funkcji przeprowadzić, aby zaspokoić oczekiwania większości użytkowników i nie skomplikować platformy. 
Dlatego przyjęliśmy strategię wprowadzania nowych funkcji małymi kroczkami. Na początku robimy je na poziomie minimum, a potem staramy się rozbudowywać w oparciu o feedback klientów. Aby skupić się na opcjach, które rzeczywiście są potrzebne a nie robić coś, z czego nikt nie będzie korzystał. To, czego staramy się uniknąć, to przeładowanie platformy.

Data driven business 

W moim odczuciu data driven business to bazowanie na wynikach badań ilościowych i jakościowych. My w swoim biznesie zdecydowanie stawiamy na jakościowe. Czy to się zmieni? Nie wiem. Ale do badań ilościowych trzeba mieć po pierwsze skalę. Po drugie –  umiejętność zadawania pytań, jeśli posługujemy się ankietami. A także umiejętność analizowania tych ankiet i wyciągania wniosków. Co w moim odczuciu nie jest łatwe. 

Dlatego ja ze swojej strony zachęcam przede wszystkim do rozmawiania z klientami. Bo bardzo dużo firm zapomina o tym, aby słuchać ich, kiedy to oni przychodzą z problemem. A nie wtedy, kiedy to my chcemy zdiagnozować problem i uzyskać informacje.  

O autorce: Natalia Bliźnikuk, współzałożycielka platformy do sprzedaży kursów online i innych produktów cyfrowych Skyier. Na co dzień pomaga klientom tworzyć platformy, wspierając ich dodatkowo w budowaniu stron sprzedażowych, konfiguracji narzędzi analitycznych czy ustawianiu automatyzacji. Pasjonatka pracy zdalnej i nowych rozwiązań technologicznych. Prywatnie mama Edka i miłośniczka czytania/słuchania książek.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *